Nucia poleca – spokojna plaża nad Zalewem Zegrzyńskim

Za oknem żar leje się z nieba, Panciowie mówią, że to upał i lepiej nie siedzieć na słońcu. A skoro oni tak mówią, to tak musi być 😉 Ok 17 Pancio sięgnął po plecak i już wszystko było jasne 🙂 Pancio ma taki plecak, który zabiera na nasze wspólne wypady, więc ja, jak przystało na psa dwójki psychologów, jestem już tak uwarunkowana, że na widok tego plecaka skaczę z radości pod drzwiami 🙂

Dzisiaj wybraliśmy się do miejsca, które ja już dobrze znam, ale chyba nigdy mi się nie znudzi. Jest to plaża nad Zalewem Zegrzyńskim, plaża oddalona od tłumów, dlatego można tam się wybrać nawet z psem (zresztą zawsze kiedy tam jeżdżę, jest nas spora grupa;)) Plaża ta znajduje się przy Centrum Rekreacyjnym Promenada (Białobrzegi, ul. Spacerowa). Jest tam duży, bezpłatny parking, a Panowie ochroniarze jeszcze nigdy nie powiedzieli ani słowa na to, że tam wchodzą psy (zresztą to centrum chwali się, że jest rodzinne, a więc chyba i dla psów;))

Zaletą tego miejsca jest przede wszystkim duży teren. Jest tam kąpielisko, plaża, bar, wypożyczalnia rowerów wodnych. Na skraju, nieco z boku jest taka mała plażyczka, na której bardzo często spotkać można psy. I właśnie tam dzisiaj byłam popływać 🙂 Wyszalałam się razem z pewnym przystojniakiem cane corso, a potem poszłam z Panciami na polanę, która jest cześcią tego centrum. Tam biegałam razem z Pancią, grałam z nią w piłkę, a potem padłam jak trup 🙂 Oczywiście zabranie torebek na kupki jest obowiązkowe, ale to już chyba „oczywista oczywistość” 🙂

Nucia poleca – łąka przy Mehoffera

Dla tych z Was, którzy mieszkają po drugiej stronie Wisły, wypad na Białołękę może być wypadem…na koniec świata 🙂 Białołęka nie ma dobrej reklamy, ale jak to mówi moja Pancia, na tle innych dzielnic „Białołęka nie pęka”. Jeśli więc zdecydujecie się przyjechać tutaj z psem, macie szansę spędzić tu cały dzień, zobaczyć wiele miejsc i nawet zjeść w miejscach przyjaznych psom (o tym w jednym z kolejnych wpisów). Jakiś czas temu zachęcałam Was do spacerów nad Wisłą (tutaj) i do odwiedzenia naszego lasku, w którym można spotkać dziwne rasy psów (czytaj: dziki ;)) –  tutaj. Dzisiaj chcę Wam opisać kolejne miejsce, dużą łąkę przy skrzyżowaniu Mehoffera i Światowida. Łąka ta idealnie sprawdza się jako miejsce treningów dla psów (spotykają się tu „uczniowie” pewnej psiej szkoły) oraz jako punkt spotkań okolicznych psiarzy. Ja lubię to miejsce głównie ze względu na możliwość swobodnego biegania po wielkim terenie. Dzisiaj dałam popis takiego biegu, kiedy spotkałam tam zająca…nie muszę chyba mówić, jak bardzo Pancia była na mnie zła, bo wystrzeliłam za tym zającem…;) Teren ten w przyszłości posłuży tramwajom, ale póki co można tam szaleć 🙂

Z psem na wakacje, ale jak?

Dzisiejszy wpis dodaję ja, a nie Nucia, gdyż ona woli leżeć na balkonie i się opalać 😉

Od kilku tygodni robię podchody, żeby znaleźć nam miejsce na wakacje. Wiem, że jest już dosyć późno, więc od wczoraj poświęcam na to każdą wolną chwilę (pozostałe poświęcam na rozpaczanie po meczu). Przeglądam oferty, piszę maile, dzwonię i co się dowiaduję?

Z ogłoszeń:

Miejsce numer 1: owszem mogę przywieźć psa

Miejsce numer 2: Przyjmujemy małe zwierzęta domowe (małe koty, psy ras York, Jamnik itp.)

Miejsce numer 3: Pies może przebywać na terenie ośrodka, ale w wydzielony miejscu

Miejsce numer 4: Pies może przebywać, ale musi być na smyczy i w kagańcu

Z telefonów:

Miejsce numer 1: Mogę przywieźć psa, ale nie suczkę (?!), bo Pan też ma suczkę, a ona innych nie lubi…

Miejsce numer 2: Nawet tam nie dzwonię, bo choćbym nie wiem jak się starała, nie oszukam nikogo, że Nucia jest mała 😉 Mam mieszane uczucia, bo czuję się dyskryminowana, jako właściciel dużego psa, który jest wręcz niewidzialny i robi mniej hałasu niż niejeden mały psiak…(nie dotyczy wszystkich małych psów;))

Miejsca numer 3 i 4: Również nie dzwonię, bo po co mam jechać z psem na wakacje, żeby był gdzieś obok (co za pomysł!), beze mnie i się stresował? No i wreszcie co to za wakacje na smyczy i w kagańcu???

Szukamy dalej…Jakiś czas temu odpowiadałyśmy z Nucią (no dobra, ona tylko leżała w tym czasie;)), na pytanie – o co należy zapytać właścicieli psów, którzy chcą jechać z nimi na wakacje? I tak sobie myślę, że oprócz pytań do właścicieli, warto zadać kilka do wynajmujących nam noclegi. Ja chcę płacić za psa, chcę czuć się z nim swobodnie, chcę, żeby on też czuł, że jest na wakacjach, zawsze sprzątam po moim psie, mój pies jest grzeczny. Dlaczego więc wyjazd na wakacje jest takim problemem?