Sprawdzone przez Nucię – ciastka do pielęgnacji zębów Bosch cake

Były już krople na sierść, był mój nowy szampon, czas pochwalić się ciastkami, które zdaniem panci są naszym odkryciem roku.  Ale o tym już opowie Wam sama…

Do zakupu skłoniła mnie lektura recenzji tych ciastek, na stronie sklepu animalia.pl, w którym zwykle robimy zakupy i na stronie sklepu zooplus.pl . Kiedy kurier przyniósł paczkę, byłam naprawdę zaskoczona ilością ciastek w pudełku, za taką cenę (obecnie kosztują 14 zł, my kupiliśmy je w promocji za 10,99). Pudełko wypełnione było po same brzegi, a kolejnym zaskoczeniem była wielkość ciastek. Z całą pewnością nie nadają się na treserki, ale też nikt w  opisie treserkami ich nie nazywał. Nie wiem, jak poradzą sobie z nimi małe psy, ale dla średnich i dużych, wielkość ciastka jest idealna. Do tego dochodzi ich nieziemski zapach i wygląd ciastek czekoladowych, przez co część naszych znajomych i rodziny była przekonana, że są to ciastka dla ludzi 🙂 Nucia zajadała się ciastkami z apetytem, dostawała jedno dziennie, oczywiście jej zdaniem było to za mało i pewnego dnia sama się do nich dobrała – moja wina, stały zbyt nisko, pies niewinny;)

196729_bosch_cake1_2

zdjęcie pochodzi ze strony http://www.zooplus.pl

 

Podsumowując plusy:

– ilość ciastek za niewielką cenę

– ich wykonanie – ciastka się nie kruszą, nie rozpadają

– zapach

– duże pudełko, które potem można wykorzystać, np. na psią karmę podczas podróży

– ciastka są twarde i mają chropowatą strukturę, dzięki czemu pies naprawdę musi użyć zębów, żeby się z nimi rozprawić (staruszkowe zęby Nuci nie miały z tym problemu)

Minusy:

– myślę, że małe psiaki nie mają szans dobrać się do tego ciastka, ale w sumie producent zastrzega, że są to ciastka dla dużych psów, niestety nie znalazłam odpowiedników takich ciastek dla małych psów.

Pisząc ten post znalazłam też ciastka Boscha dla wrażliwych psów, myślę, że następnym razem zamówimy je Nuci i też damy znać, co o nich myślimy.

 

Panciątko, krople na sierść i wypatrywanie wiosny

Dobra, powiedzmy sobie szczerze – mało nas ostatnio na blogu, więcej na fb, ale powód jest poważny. Pod koniec wiosny zamieszka z nami nowy człowiek. Nie wiem kto to będzie, bo mam już pancię, pancia, a to co? Panciątko?:) Oczekiwanie na tego człowieka jest trudne dla panci, bo musi dużo leżeć, a przez to i nasze wypady i spacerki ograniczyły się znacznie. Pancio ma na głowie cały dom, ale bardzo się stara zabierać mnie na długie spacery, kiedy tylko znajdzie chwilę. Pancia mówi, że jak tylko pojawi się panciątko, to pójdziemy na długi spacer, tylko we dwie. Wierzę jej i bardzo na ten spacer czekam 🙂

Jej leżenie ma plusy i minusy. Plus zasadniczy – pozwala mi wchodzić na kanapę, bo twierdzi, że i tak ma za mało fajnych chwil ze mną. Minusy…ranyyy jak ona wymyśla. Ile to ona nie znalazła miejsc, gdzie pojedziemy – od gór, przez Roztocze, aż po Mazury. Wynalazła mi nowy szampon i szelki podróżnicze. Ale się kobicina nudzi 😉

No ale dwa z jej wynalazków muszę Wam opisać, zastrzegam, że nie jest to wpis sponsorowany tylko sprawdzony przez nas i za naszą kasę 🙂

1) kropelki na skórę i sierść – jak już wiele razy Wam pisałam, jestem wrażliwa jak francuski pudelek 😉 zmiana pór roku, ukradzione ciastko ze stołu, a ja zaraz mam atrakcje skórne. Od czesania zawsze była pancia, ale kiedy przejął to pancio, zapadła decyzja, że trzeba poprawić kondycję mojej sierści. Wybór padł na krople Efa Olie, które zawierają kwasy omega 3 i omega 6, zapobiegają wypadaniu sierści a do tego wzmacniają skórę i moje owłosienie 🙂 Krople dodaje się do karmy, ja nie protestuję 🙂 Używamy już dwa miesiące, efekt po tygodniu – miękka, nawilżona, lśniąca sierść i dużo mniej kłaczków na podłodze. Panciowie zadowoleni, kupili już kolejną butelkę. My kupiliśmy tutaj, przy okazji przeczytaliśmy opinię innych zwierzolubów.

Obrazek

2) nowy szampon – VetriDerm Sensiwet. Testowany dopiero raz, ale efekt widoczny natychmiast. Pancio po kąpieli powiedział, że jestem „fluffy”. Moja sierść jest mięciutka, miła w dotyku, a skóra różowa jak u niemowlaczka. Więcej o nim tutaj

Obrazek

Panciowie przetestowali na mnie te produkty, z czystym sumieniem możemy Wam je polecić. Przygotowania do wiosny już w pełni, a więc każde wzmocnienie skóry i sierści to dobry pomysł.

To tyle z newsów co u mnie, nadchodzi wiosna, na pewno nasz blog znowu odżyje 🙂

Sprawdzone przez Nucię – Psie Smaki

Zgodnie z obietnicą,dzisiaj wpis o Psich Smakach. Pomyślałam, że zapoczątkuję nim nowy dział na Nuci blogu – „Sprawdzone przez Nucię”. W tym dziale znajdą się polecane przez nas produkty, które testujemy w naszym codziennym życiu. Aby jednak były to naprawdę dobre produkty, będę Was informować, skąd o nich wiem i dlaczego w ogóle o nich piszę. Czytając rożne blogi sama mam zawsze problem, żeby rozpoznać co jest reklamą, a co szczerym poleceniem produktu. To, co chcę Wam dzisiaj polecić znalazłam w Internecie, dokonałam zakupu i „przetestowałam na zwierzu”. Jednym słowem nikt mnie o to testowanie nie prosił, no może poza Nucią 😉 Ale od początku…

Już kilka razy pisałam, że Nucia ma kłopoty żołądkowe. Jej wet stwierdził, że to pewnie kwestia doświadczeń, alergii i wieku, więc niewiele możemy już zrobić. Długo szukaliśmy karmy, którą zaakceptuje w 100% – od smaku, przez wartość odżywczą, zmiany skórne (a w zasadzie ich brak), skończywszy na…wytworach po strawieniu 😉 Przeszliśmy kilka rewelacyjnych karm, kilka słabszych, gotowanie itp. Po dwóch latach wiemy już, że bez szkody dla Nuci są trzy rzeczy – jej suchy pokarm, kurczak z ryżem i serek wiejski. Repertuar słaby, ale do zniesienia 🙂

Kiedy kilka dni temu trafiłam na stronę Psie Smaki, pomyślałam, że to nasza szansa na zdrowe, naturalne przysmaki, których nie trzeba będzie nadmiernie dawkować, żeby pies nie miał wysypki. Skontaktowałam się z właścicielką Panią Agatą i już po pierwszym mailu miałam poczucie, że mój pies jest dla kogoś kimś więcej niż kolejnym klientem. Pani Agata zrobiła z nami wywiad – co pies lubi, ile waży, jakie są możliwości jego szczęki (co pogryzie, czego nie da rady itp.) i szybko podjęła decyzję, że skoro Nucia toleruje głównie dwa smaki, to właśnie w tych dwóch smakach będą ciasteczka. Poprosiłam ją również o możliwość spróbowania innych ciastek i w odpowiedzi na to powstał mix – mieszanka wszystkich smaków, dzięki której okazało się, że Nucia toleruje też żurawinę i buraki. Myślę sobie, że wynika to z tego, że w ciasteczkach tych są same naturalne składniki, więc nie szkodzą jej wcale (czego nie da się powiedzieć o sklepowej chemii). Szybki kontakt, błyskawiczna przesyłka i tak oto dotarły do nas Psie Smaki.

Na pierwszy ogień poszły „nasze” smaki, a więc kurczak, czyli wg Psich Smaków „KURCZE PIECZONE”, w składzie: kurczak, ryż, jajka, mąka. Ciastka w formie małych treserek zabieramy teraz na spacery, a Nucia dałaby się za nie pokroić 😉 Drugi nasz smak „SERNICZKI”, czyli: serek wiejski, jajka, mąka, również w formie małych treserek i również bardzo w Nuciowym guście 🙂

w MIXIE znalazły się:

– 3x duże ciasteczka dyniowe
– 3x ciasteczka żurawinowe
– 3x złote rybki
– 3x pod budą
– 3x buraklove
– 10g marchewkowego pola
– 10g treserek marchewkowych
– 10g treserek dyniowych

a Pani Agata specjalnie na naszą prośbę zrobiła im zdjęcie

 

Wszystkie ciacha z miksu Nucia wchłonęła w mig (oczywiście nie dostała wszystkich na jeden raz;)), a jej faworytami zdecydowanie zostały buraklove (w mixie te czerwone) i żurawinowe (te z „rodzynkami”, czyli żurawiną na zdjęciu). Sam „proces testowania Psich Smaków” uwieczniliśmy w filmiku, który można obejrzeć na naszym profilu na Facebooku

Czy warto kupić Psie Smaki?

TAK – chcę,żeby mój pies miał zdrowe smakołyki, ba! chcę, żeby miała jakieś w ogóle, a przy jej kłopotach niewiele atrakcji smakowych mogę jej zapewnić.

TAK – sama nie mam czasu na wypieki, a Pani Agata robi to wyśmienicie, co potwierdza mój pies 🙂

TAK – bo są zdrowe, niedrogie i co najważniejsze – robione ręcznie, od serca, indywidualnie dla każdego psa i jego potrzeb, nie „z sieciówki”

Psie Smaki można kupić tutaj – Psie Smaki a na bieżąco czytać o nich na profilu Psie Smaki na Facebooku

U nas do wygrania w konkursie pn. „Bezpieczny pies”, o którym więcej tutaj

Ja zamawiam kolejną porcję i tym razem chyba dorzucę do tego naturalny woreczek. Bardzo się cieszę, że Psie Smaki tak się rozkręcają i życzę im powodzenia!